Mobility? Jeszcze zdążę… Ja tu schudnąć przyszłam!

Mobility? Jeszcze zdążę się porozciągać, popracować nad sobą ja tu schudnąć przyszłam – skąd to znamy? Rozumiem zaparłaś/eś się masz plan sumienny trzymam się diety, ćwiczę i chudnę a potem? Spięcia, ból, kontuzje i te ćwiczenia jednak szkodzą lepiej było siedzieć w domu 😉 Warto uświadomić sobie, że:

  1. Aktywność fizyczna, poprawna postawa ciała dbaj o nią! Aktywność fizyczna to: zajęcia na które sumiennie uczęszczasz, nie robisz tego tylko by schudnąć lecz by potem nie przyjmować Statyn do końca życia celem zbijania cholesterolu, by nadciśnienie nie było powodem dla  którego nie spędzisz czasu tak jak go chcesz bo ciało kiedyś się zbuntuje- uwierz. Cała Twoja aktywność pozatreningowa typu spacer z dzieckiem, z psem,narzeczoną, bratem, granie ze znajomymi w siatkówkę ( zapraszamy do kontaktu w razie chęci 😉 ) itp. ogólnie każdy moment gdy nie leżysz , siedzisz to wkład w Twoje zdrowie i o dziwo poprawa ruchomości. Tak , tak pomyśl Twoi dziadkowie nie zostali przystosowani do siedzenia 8-10h (aby tylko). Twoi przodkowie polowali dobra wróć za daleko poszłam, dużo chodzili bo przecież maluch i poldek to było marzenie 😉 . Często a właściwie normą było uprawianie działki, wspólne spacery , przejażdżki „składakiem”. Spójrz na dziadków, którzy dostali komórkę oni utrzymywali ekran komórki trzymał na wysokości wzroku, bądź zerkając delikatnie pod kątem w dół i nie garbili się – Ty trzymasz telefon w dole prawda? Chowasz się i zamykasz ramiona. Śmiano się z dziadków a dziadkowie chodzili wyprostowani młody ma garbuska i spięte plecy… Więc krok następny trzymaj wszystko tak aby nie wymuszać na kręgosłupie pozycji „Homo Tabletus/Smartfonus”.  
  2. Mobility to jest część planu treningowego- po chłopsku potrzebna Ci jest ona po to by rozbijać włókna mięśni, poprawiać ruchomość stawów aby po długotrwałym okresie treningowym nie powodowały spięcia uniemożliwiającego proste ruchy- znasz syndrom tzw. klocka? Mięśni ma dużo lecz komórkę będzie trzymał w przeciwnej stronie w poprzek bo drugą nie da rady podnieść dłoni- i to nie kwestia obwodu bicka lecz zaniechania pracy nad ciałem czyt. mobilizacji. No dobra ale przecież Ty nie jesteś Panem Mięśniakiem tylko Zosią taką lubiącą ćwiczyć bądź wróć po prostu pracującą i nie mającą czasu na ćwiczenia- Zosiu kochana mięśnie Twoje wymagają pracy – w tych czasach nie wykonujesz tysięcy ruchów jakie mogłabyś wykonać x lat temu – zastygamy tak właśnie niczym Królewny zastygamy i nasze mięśnie z naszą stagnacją- pojawi się ból pleców, pierwsze prześwietlenia, zwolnienia, nieprzespane noce…-Po co? 20 min dziennie pracuj nad sobą.Ważna jest KONSEKWENCJA i PROFILAKTYKA kontuzji.
  3. Trenujesz dużo naprawdę Dużo przez duże D praktycznie jak sportowiec- u Ciebie to nie jest kwestia zachcianki po prostu zrozumiałeś/aś , że bycie aktywnym Cię uszczęśliwia i chcesz tak żyć- ok każdy sportowiec ma sztab specjalistów- absolutnie sztab od psychologa, rehabilitanta, masażystę po dietetyka i trenera. Ty? Tego nie masz bo jesteś Puchatkiem , który zmienia swoje życie na super aktywne. Osoba intensywnie trenująca powinna dbać o siebie, o wszelkie aspekty swojego ciała: odwiedzać masażystę min. raz w tygodniu, dbać o regenerację czyt. basen, aktywny wypoczynek w wolnym czasie -nie siedzenie- mobility to takie na prosty rozum połączenie asan jogicznych z dodatkowymi akcesoriami wspomagającymi wypracować poprawność wzorców ruchowych i bardzo często bazujących na automasażu- więc gdy nie stać Cię na karnet, suple, dietę i do tego masaż dbaj o mobility- a jak już nie ogarniasz idź na zajęcia. Mobilizuj ciało każdego dnia 20 min . Zapobiegać jest lepiej niż leczyć pamiętaj i nie mów mi od jutra- DZIŚ i każdy dzień następny. Po co masz 20 min wchodzić na portal społecznościowy przeglądając rzeczy , których za rok nie będziesz w stanie pamiętać- zrób Mobility – Twoje ciało to zapamięta 😉 



Dodaj komentarz

Your e-mail will not be published. All required Fields are marked